Rzeczy osobiste

Opublikowano: 28-01-2022

27 stycznia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2005 roku, by uczcić pamięć Żydów zamordowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. Data święta, wyznaczona na 27 stycznia, upamiętnia wyzwolenie przez oddziały Armii Czerwonej w 1945 r. niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau – obecnie jednego z najważniejszych Miejsc Pamięci o Zagładzie.

W tym dniu DKK w Leżajsku czcząc pamięć pomordowanych dyskutował o twórczości Karoliny Sulej Rzeczy osobiste. Opowieść o ubraniach w obozach koncentracyjnych i zagłady.

Praca Karoliny Sulej zbiera i systematyzuje rozproszone w źródłach drukowanych i archiwalnych oraz opracowaniach wzmianki o z pozoru nieistotnym, a w rzeczywistości ogromnie ważnym elemencie funkcjonowania nazistowskich obozów koncentracyjnych – ubiorze i osobistych drobiazgach więźniarek i więźniów.

To nie jest książka o modzie. To książka o przedmiotach i codziennych rytuałach, dzięki którym, nawet w ekstremalnych sytuacjach człowiek zostaje człowiekiem.

„Autorka rzetelnie i systematycznie omawia kolejne etapy odbierania więźniom godności i indywidualności i prób jej odzyskiwania i utrzymywania: przybycie do obozu, kiedy tracili włosy i własne ubrania, a dostawali pasiaki, numery i winkle, starania o utrzymanie higieny, próby mycia się, prania, usuwania wszy. Wspomina o kwestiach zwykle wstydliwie pomijanych: menstruacji, defekacji, seksie – niepasujących do martyrologicznego tonu, w jakim po wojnie mówiono i pisano o obozach, pokazuje znaczenie „organizacji” w utrzymaniu się przy życiu, wspomina o trwalszych i bardziej przelotnych obozowych „modach”. Zestawia też wygląd więźniów z wyglądem esesmanów i nadzorczyń, zauważając, że szykowne mundury i uniformy stanowiły jednocześnie symbol władzy i dominacji obozowych funkcjonariuszy, jak i rodzaj pancerza oddzielającego ich od „zwierząt”, jakimi w ich oczach byli więźniowie. Bardzo ciekawe są rozdziały opowiadające o powrocie do człowieczeństwa po wyzwoleniu obozów: kiedy ważne było nie tylko odzyskanie sił i zdrowia, ale również cywilnych nawyków – trudności, po latach chodzenia w drewniakach, sprawiało choćby dobranie właściwego obuwia i przypomnienie sobie, jak się w nim porusza.

„Jedno jest natomiast prawdziwe dla wszystkich. Niezależnie od tego, przez jaki dramat by się przechodziło, nie wolno rezygnować z najprostszych rzeczy. Trzeba się myć. Trzeba się ubrać i uczesać. Choćby nie wiem, jak człowiek był znużony i udręczony. To jest potrzebne nie tylko po to, by przeżyć, ale i po to, by chciało się żyć później. Na tym właśnie polega sztuka życia”

Spotkanie zakończyło się wspólnym kolędowaniem przy akompaniamencie gitary na której rytmiczne tempo poddawała pani Grażyna Dąbal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *